Wojciech Tomczyk | Sztuki
15369
page-template,page-template-blog-large-image,page-template-blog-large-image-php,page,page-id-15369,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.2,wpb-js-composer js-comp-ver-5.1,vc_responsive

Moje Sztuki

W głębi barku lustro. PUŁKOWNIK, co nie jest łatwe, próbuje przejrzeć się w lustrze od stóp do głów. Zamyka barek. Wychodzi do przedpokoju. Otwiera kluczem szafkę, wyjmuje parę brązowych półbutów od munduru wyjściowego. Zakłada buty używając łyżki, następnie łyżkę i klapki chowa do szafki. Zamyka szafkę na klucz, ma tych kluczy spory pęk, chowa je do kieszeni.

Całą widownię przecina prostopadły do rampy pomost z zejściem na końcu. W połowie pomostu - stołek barowy. Panuje cisza i ciemność. Po chwili zaczynają błyskać dyskotekowe światełka wzdłuż pomostu, punktowy reflektor wydobywa stojącego w ciemności Konferansjera. Konferansjer jest w płaszczu narzuconym na smoking. Stoi plecami do widowni.

Na pustą scenę z lewej wybiega KOLO. Na głowie hełm rajtarski, rajtuzy, za paskiem drewniany mieczyk. Lustruje okolicę, usatysfakcjonowany idzie do kulisy, rozlega się jego i GOSTKA śpiew, wchodzą na scenę, GOSTEK przebrany za kobietę. KOLO ma wielki bęben z czynelem. Wali, wybijając rytm kroków.

Jedno wnętrze. Jest to salon w domu Nowaków. Tu znajduje się także aneks kuchenny. Pozostałe lokalizacje – mieszkanie MARII i KAJETANA i salon Kowalskich są markowane. Na bocznej ścianie sceny „ołtarzyk” – pień drzewa z przyczepionym pinezkami zdjęciem w folii, zdjęcie- nieczytelne dla widowni, małe, przedstawia młodego człowieka z mundurze polowym cichociemnych.

Na scenie lustra - większość akcji rozgrywa się w Sali lustrzanej. Ona zajmuje 2/3 sceny patrząc od prawej. Na pozostałej przestrzeni – ogród. W ogrodzie MARSZAŁEK jest golony przez fryzjera BRODZKIEGO. W przeciwległym kącie sceny ogrodnik STACH ostrzy kosę, potem usiądzie na ziemi, z raportówki wydobędzie kanapkę w pergaminie i butelkę napoju w butelce po oranżadzie. Będzie jadł śniadanie.

Tadziu, kochany, jedyny mój… Muszę wyznać, że w kinie i w teatrze zawsze najbardziej wzruszają mnie sceny rozstań. Zwłaszcza cenię takie filmy, w których rozstanie dwojga kochających się ludzi, jest wymuszone przez okoliczności. I sztuki też. Gdy para zakochanych zostaje rozdzielona przez wojnę, zły los, czy nawet przez nie rozumiejące nic rodziny zawsze mnie to powala na kolana.

Całość rozgrywa się w jednym wnętrzu- jest to gabinet REKTORA, orzeł, sztandar zwinięty tak, że widać napis AKADEMIA HUMANISTYCZNA IM. Piotra…. {Nazwisko Piotra ukryte w fałdzie} Barek niedaleko biurka REKTORA, biblioteczka dalej. Zamknięta przeszklona gablota , w której przechowywane są insygnia władzy rektorskiej. REKTOR z kijem golfowym stara się naśladować uderzenia, które podgląda na ukrytym w kulisie telewizorze.

Historia mordu sądowego dokonanego na niespełna 18-letniej Danucie Siedzikównie, sanitariuszce i łączniczce w V Brygadzie Wileńskiej AK, mjr Zygmunta Szendzielorza „Łupaszki”.

Utwór, którego akcja rozgrywa się w małym, prowincjonalnym, ale turystycznym miasteczku, gdzieś na Mazurach, nie jest tylko realistyczną opowieścią. Do domu kultury przyjeżdża na spotkanie autorskie znany, celebrycki pisarz. Niestety, psuje mu się sportowy samochód. Pisarz musi pozostać na prowincji dłużej niż planował.

Scena przedstawia mieszkanie na ostatnim piętrze zaniedbanej kamienicy w centrum miasta. Nad częścią sceny antresola, przedstawiająca pokój na poddaszu. Okna – dachowe nad antresolą i zwyczajne w dolnej części mieszkania, kanapa, stół, wersalka, kilka krzeseł lampowe radio z adapterem pod pokrywą. Obrazy- reprodukcja martwych natur.  Kalendarz zrywany. Na metalowym stojaku miednica, lustro. Piec kaflowy, takaż kuchnia. Słychać gruchanie gołębi. Przy otwartym oknie bardzo natarczywe.